Log in

Schlesien Journal 6.4.2021

Wielkanoc bez pisanek? - Nigdy! Patryk Blania z Obrowca od najwcześniejszego dzieciństwa fascynuje się sztuką drapania jaj. W wywiadzie ujawnia nam największy błąd początkującego. Ponadto parafia w Chrząstowicach wydaje kronikę kościelną z okazji 100-lecia istnienia. To inspiracja dla wszystkich czytelników - mówi Rafał Bartek. Zwłaszcza jeśli chodzi o znajdowanie siły w wierze w trudnych czasach. Na koniec: Związek Młodzieży Mniejszości Niemieckiej rozpoczyna wiosnę z nowymi pomysłami. Młodzi członkowie mniejszości niemieckiej zaplanowali między innymi warsztaty graffiti. W Bibliotece Austriackiej w Opolu już po raz 21 rozpoczyna się w "Wiosna austriacka". Z tej okazji Biblioteka zaprasza na wystawę "Wiedeńczycy z Galicji". 

  • Dział: Video

Niemiecki z dwóch stron

Siadając do pisania tego tekstu dzień po ogłoszonym przez UNESCO Dniu Języka Ojczystego, spojrzałem na Facebook z ostatnich kilku dni. Zajęliśmy się stanem nauczania języka niemieckiego jako języka ojczystego, który jest nośnikiem tożsamości, by powtórzyć, że jak w Polsce po ratyfikacji Europejskiej karty języków regionalnych lub mniejszościowych w 2009 roku rząd nie podjął ambitnego planu stworzenia szkół z językiem nauczania niemieckim, tak po kolejnych latach nadal śladu takich starań nie widać. Wobec wieloletniej skali zaniedbań tego tematu odrzucenie europejskiej inicjatywy obywatelskiej Minority Safepack skazuje mniejszości narodowe w Polsce i niektórych innych krajach na dalszy marazm w tej dziedzinie.

Ale przecież z drugiej strony trudno obecną sytuację języka niemieckiego porównywać z okresem PRL, który w tym zakresie wsławił się zakazem nauki, a nawet posługiwania się niemczyzną na Śląsku, lecz jednocześnie w innych częściach kraju w szkołach średnich preferował jego naukę… bardziej niż angielskiego. Pokazaliśmy, że pomimo braku szkół z niemieckim językiem nauczania są młodzi, którzy mając do dyspozycji jedynie kilka godzin tygodniowo, potrafią się nim posługiwać tak, jak przedstawiona w materiale wideo „Wochenblatt.pl” Julia Chrobok. W mowie i… śpiewie. Zależy to więc od indywidualnej miłości do niemieckiego. W tejże gazecie napisano o niezrozumiałej zwłoce MSWiA w rozpatrzeniu wniosku czterech gmin o ustawienie szyldów z dodatkową, niemiecką nazwą miejscowości. Dobrze, że gazeta przypomniała o tym tuż po kuriozalnym ataku posła (ale już nie wiceministra) Janusza Kowalskiego na dwujęzyczne szyldy na stacjach kolejowych w gminie Chrząstowice.

Czy więc sytuacja języka niemieckiego w kraju, który ratyfikował umowy międzynarodowe chroniące mniejszości narodowe i ich języki jest dobra? Chyba jednak daleko może nam być do zadowolenia, jeśli na sobotniej mszy upamiętniającej w Łabędach ofiary deportacji Niemców ze Śląska do niewolniczej pracy w ZSRR, odprawianej dwujęzycznie, w czasie kazania ktoś wykrzykuje, że tu jest Polska i tylko po polsku można się modlić. Moim lekiem na złe samopoczucie po takim wydarzeniu była rozmowa z młodym, zaangażowanym i świetnym w niemieckim działaczem z Rybnika, ale także… z własną wnuczką, która słuchając Opy, opowiadającego, że Guttentag był kiedyś w Niemczech i wszyscy w nim kiedyś mówili po niemiecku, mówi z namysłem: „A… to dlatego ja też mówię po niemiecku”.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

Pamiętajmy o Chronstau 1 kwietnia

Kiedyś prof. Grzegorz Janusz, niewątpliwy autorytet w zakresie praw człowieka oraz wynikających z nich praw mniejszości narodowych, w jednej z rozmów powiedział, że społeczności mniejszościowe są silniejsze w czasach ucisku. Pomyślałem o tym, gdy w internecie rozeszła się informacja o interpelacji Janusza Kowalskiego zmierzającej do likwidacji tablic z dodatkową nazwą niemiecką w gminie Chrząstowice/Chronstau i reakcji młodzieży z BJDM, która wezwała do fotografowania się na tle tablic dwujęzycznych.

Sam ruszyłem już w niedzielę pod szyld Dobrodzień/Guttentag. W poniedziałek zaroiło się w internecie od takich zdjęć. Młodzi ludzie z mojego miasta nakręcili krótki film, powtarzając z dumą ten trochę już zapomniany slogan: Nasz Heimat. O apelu BJDM poinformowaliśmy na stronie AGDM, wzywając do wsparcia obrony tych tablic przez naszych rodaków z innych krajów. I stało się. Pisząc te słowa, widzę, że Lenau Haus z Węgier wstawił posta, na którym prezentują się z dumą tablice nie tylko dwu-, ale nawet trójjęzyczne ze stwierdzeniem, że tak w Polsce, jak i na Węgrzech te tablice są częścią historii, kultury i dziedzictwa mniejszości niemieckiej.

Aktywność młodych podnosi na duchu nie jedynie dlatego, że jest ważna w sytuacji próby zakwestionowania już nabytego prawa mniejszości niemieckiej, ale dlatego, że pokazuje, jak bardzo młodzi ludzie uważają to prawo i te tablice za ważne dla ich własnego życia i jego godności. Zamach na nie pobudza do działania, a poczucie solidarności je umacnia. To bardzo motywujące.

Nie zawsze w tak spektakularny sposób trzeba bronić prawa mniejszości niemieckiej do obecności języka na tablicach miejscowości, w urzędzie gminy czy w szkole. Za dwa miesiące zacznie się spis powszechny, w którym można odpowiedzieć, że moja narodowość jest niemiecka i że w życiu używam języka niemieckiego. Odpowiedzieć samotnie, siedząc przed komputerem. Od liczby nas wszystkich, którzy tak zadeklarujemy, przez następnych 10 lat będzie zależał los tych dwujęzycznych tablic czy lekcji w szkołach.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

Schlesien Journal 23.07.2019

W naszym cyklu „Hallo DFK“ odwiedzimy członków koła DFK Brożec. „Bajkowe noce” to projekt realizowany przez TSKN na Śląsku Opolskim. Odbył się on m.in. w Walcach. Obóz sportowych dla swoich podopiecznych i nie tylko zorganizowano w ramach szkółek piłkarskich Miro w Chrząstowicach.

  • Dział: Video
Subskrybuj to źródło RSS