Log in

Bądźmy solidarni

Za mną tydzień, w którym wydarzyło się coś, co wyrwało mnie z monotonii przeżywanych dni. Jakby ciągnąć myśli wypowiedziane na Górze św. Anny, odczułem wyjątkowo silnie potrzebę większej solidarności pośród nas, Niemców w Polsce.

  • Dział: Blogi

Rocznica czerwca

Za nami 3 czerwca, który zgromadził na Górze św. Anny wielu pielgrzymów modlących się o to, co tak bardzo nas tutaj na Śląsku napełnia troską. W swoim słowie do pielgrzymów powiedziałem, że kto zagubił drogę na Annaberg, ten stracił ważną część śląskiej tożsamości i jeśli nie pokazał jej dzieciom, jest winny ich słabej tożsamości. Tożsamości w każdym tego słowa znaczeniu, gdyż zwłaszcza tam śląskość i chrześcijaństwo są razem.

  • Dział: Blogi

Wielka ucieczka

Książka, którą po przeczytaniu zamknąłem 27.05., kończy swą relację datą 23.05.1945 roku. To niezwykłe dzieło autorstwa Heinza Bongartza, znanego jako Jürgen Thorwald, zgodnie z tytułem opowiada o „wielkiej ucieczce”. A dokładnie o ostatnich miesiącach wojny, wycofywaniu się jednostek niemieckich i tragedii niemieckiej ludności cywilnej od Kurlandii po Berlin i Pragę. Ważna pozycja dla wszystkich, bo oparta na źródłach i relacjach ludzi pozyskanych w kilka lat od zakończenia wojny.

  • Dział: Blogi

Myśli po Annabergu

W sobotę na Górze św. Anny odbył się 49. zjazd delegatów organizacji dachowej mniejszości niemieckiej w Polsce połączony z wyborami. Delegaci reprezentowali wszystkie regiony północnej i zachodniej Polski. Podsumowując minione lata, mogłem z zadowoleniem zwrócić uwagę na setki projektów dla poszczególnych organizacji i DFK rozsianych na obszarze 10 polskich województw, które docierają tam za pośrednictwem VdG.

  • Dział: Blogi

Immanuel Kant

Wielokrotnie w tej kolumnie piszę o naszej tożsamości Niemieckiej osadzonej w identyfikacji regionalnej. Słowem, o tym jak to jest być Ślązakiem, Warmiakiem czy Kaszubem a jednocześnie Niemcem. 

  • Dział: Blogi

Tusk – opcja niemiecka?

Tusk – opcja niemiecka?

Przed paru dniami, czyli w momencie, w którym eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski został ogłoszony oficjalnie kandydatem Polski na stanowisko szefa Rady Europejskiej, niewybredne ataki na Donalda Tuska z ust czołowych polityków rządzącej opcji oraz wiernych im mediów ruszyły z siłą wodospadu. Abstrahuję od nielogiczności tej decyzji skazanej na porażkę - bądź jedynie pomysłodawców w przypadku niechybnej porażki Saryusza-Wolskiego, bądź Polski w ogóle w przypadku niewybrania żadnego z dwóch kandydujących Polaków. Ponieważ możliwość wybrania kandydata PiS, które jak się dowiedzieliśmy zobowiązało rząd RP do wysunięcia nowej kandydatury i odmowy poparcia Tuska od samego początku, jest bliska zeru, należy założyć, że celem nie jest wprowadzenie Jacka Saryusza-Wolskiego na to wysokie stanowisko w UE.
Paradoksalnie wybranie Donalda Tuska, lub może kandydata z innego kraju Unii, będzie być może przez strategów PiS uznane za zaplanowane przez nich zwycięstwo. Od ponad roku wszak widzimy, że często prowadzona przez Rząd Beaty Szydło polityka zagraniczna służy celom w istocie wewnętrznym. Dyplomatycznym rozmowom prowadzonym przez polskich polityków za granicą towarzyszy zupełnie inna narracja kierowana do wewnątrz. Znanym mi przykładem są rozmowy polsko-niemieckiego Okrągłego Stołu, w których od dawna ze strony polskiej delegacji rządowej nie padło oczekiwanie uznania społeczności Polaków zamieszkałych w Niemczech za mniejszość narodową, a jednocześnie w polskich mediach usiłuje się tworzyć wrażenie jakoby był to jeden z najważniejszych postulatów. W ten sposób ubocznym skutkiem tego dysonansu jest budowanie obrazu Niemiec jako rządu nieprzychylnego Polakom. 
W ostatnich kilku dniach słyszymy z ust polityków opcji rządzącej powielane hasła, jakoby Tusk był w istocie niemieckim kandydatem, że ma poparcie Angeli Merkel, która zmusza inne kraje do poparcia jego kandydatury. Narracja jest tak bardzo nacechowana dychotomią konfliktu polsko-niemieckiego, że wręcz niknie przy tym kontekst europejski. Przy tej zamierzonej jak sądzę narracji, celem wydaje się kolejne pogorszenie wizerunku Niemiec w oczach sporej części polskiego społeczeństwa, a przy okazji niejako obnażenie gorszącego obrazu Unii Europejskiej, uzależnionej od woli Niemiec, a więc także nieprzyjaznej wobec Polski. W ten sposób być może stratedzy obecnej polityki osiągną także obniżenie ciągle wysokiego poparcia Polaków dla członkowstwa w Unii, a przecież pozostawanie w konflikcie z nią wydaje się jednym z celów obecnej polityki i kreowania wizerunku PiS.

  • Dział: Blogi

Stolica Śląska

Niedawno miałem okazję zwiedzić w Pałacu Królewskim we Wrocławiu wystawę "1000 lat Wrocławia". Wystawa budzi respekt i pozwala zobaczyć całą historię, która w swej większości jest niemiecką historią.

  • Dział: Blogi

Strategia

W dzisiejszym skomplikowanym świecie planowanie nie jest zaletą lecz koniecznością. Staje się ono koniecznością zwłaszcza w organizacjach, w których gromadzą się tysiące ludzi. Niemcy w Polsce taką strukturę posiadają, nawet jeśli na co dzień jej czasem nie dostrzegamy.

  • Dział: Blogi
Subskrybuj to źródło RSS