Logo
Wydrukuj tę stronę

I znów o praworządnośc

Kolejna debata o stanie praworządności w Polsce na forum Parlamentu Europejskiego odbyła się wczoraj (14.09.) i widać z niej wyraźnie, że rozdźwięk pomiędzy różnymi opcjami patrzenia na wartości europejskie się nie zmniejsza. Generalnie świat wartości jest rozchwiany, a polityczne debaty o nich tylko to potwierdzają.

Od dziesiątków lat w Europie trwa debata na temat fundamentów tego, co dzisiaj zwykło się nazywać wartościami europejskimi. Debata, która często uchyla się od jasnego definiowania naszej kultury jako następstwa korzeni chrześcijańskich, mimo że rzeczywistość udowadnia, że takie wartości jak demokracja czy prawa człowieka najbardziej zrozumiałe są dla chrześcijan. To uchylanie staje się bardziej zrozumiałe, gdy pojawiają się sytuacje, w których działania bazujące na solidarności czy sprawiedliwości społecznej największych przeciwników zyskują w środowiskach czy u polityków głośno powołujących się na wartości chrześcijańskie.

Od wielu lat takim przykładem jest problem migracji do Europy z krajów objętych wojną czy skrajnym ubóstwem. To raczej kraje bardziej zlaicyzowane były gotowe do pomocy w większym zakresie. Pandemia w dużym stopniu przykryła temat migrantów, który pojawił się z nową siłą po pożarze obozu uchodźców na wyspie Lesbos. I znowu ujawnia się fakt, że rząd polski jest niewrażliwy na los uchodźców i odmawia wszelkiej solidarności z nimi. I znowu kraje, które z Polski często oskarżane są o odrzucanie wartości chrześcijańskich, otwierają się – pomimo już teraz niełatwych doświadczeń z migracją.

I tutaj warto wrócić do ostatniej debaty o praworządności, w której w polemice z Patrykiem Jakim poseł Łukasz Kohut powiedział: „Cokolwiek zrobicie, jakkolwiek daleko posuniecie się w polityce wychodzenia z UE, Śląsk zostanie w Europie – tu jest nasze miejsce!”. Śląsk nigdy mentalnie nie opuścił zachodniej cywilizacji, której najważniejszą cechą jest oparta na wspólnych wartościach kulturowych różnorodność. A zachodnia cywilizacja, doświadczona skutkami nacjonalizmów, sformułowała swoją podstawową zasadę w słowach: „Jedność w wielości”. Tą zasadą żyli przez wieki Ślązacy, którzy bez względu na przynależność narodową czy językową potrafili wspólnie tworzyć swój heimat. Ta jedność zrywana była tylko wtedy, gdy siły zewnętrzne Ślązaków skłócały.

Przyszły rok pokaże ponownie, że jedni będą owo skłócenie sprzed stu lat gloryfikować, a Ślązacy, mam nadzieję, pochylą się nad tragedią tamtego podziału. A nauczeni tą tragedią – nie dadzą się już nigdy wyprowadzić z Europy i powinni o tym pamiętać zawsze, gdy udzielają poparcia jakimś politykom.

Bernard Gaida

© 2017 Verband der deutschen sozial-kulturellen Gesellschaften in Polen. Alle Rechte vorbehalten. Entworfen von VdG