Log in

Myśli po Annabergu

W sobotę na Górze św. Anny odbył się 49. zjazd delegatów organizacji dachowej mniejszości niemieckiej w Polsce połączony z wyborami. Delegaci reprezentowali wszystkie regiony północnej i zachodniej Polski. Podsumowując minione lata, mogłem z zadowoleniem zwrócić uwagę na setki projektów dla poszczególnych organizacji i DFK rozsianych na obszarze 10 polskich województw, które docierają tam za pośrednictwem VdG.

Najbardziej cieszą te, które trafiają do dzieci i młodzieży, czyli Samstagskurs czy Jugendbox, bo służą mozolnemu odbudowywaniu miejsca języka niemieckiego na Śląsku, Warmii i Mazurach. Miejsca, które polskie rządy w PRL programowo zniszczyły. Podobny los spotkał także Niemców w wielu innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej, stąd też jest to wspólna nasza troska. Nad tą troską pochyliła się w swej krótkiej przemowie także pani konsul Sabine Haake, wzywając do tego, by język niemiecki był językiem dnia codziennego obok powszechnie przecież używanego języka polskiego i tak popularnego na Śląsku mówienia po śląsku. Zwróciła się tymi słowami jednak tak do Ślązaków, jak i obecnych na zjeździe Warmiaków, Mazurów czy Pomorzan, bo Niemcy są u nas przecież nie monolitem, lecz barwną mieszanką też regionalnych tożsamości.

Dużo złej woli trzeba mieć w sobie, by nadać tym słowom charakter apelu o nieużywanie któregoś z języków czy dialektów. I dziwi szczególnie to, że takie niezrozumienie prezentują w internecie ludzie, którzy przedstawiają się jako krzewiciele czy budziciele języka śląskiego. Powinni to najlepiej rozumieć.

Wybory dokonały też istotnej zmiany składu osobowego tych ośmiu z nas, którzy biorą na siebie kierowanie społecznością Niemców w Polsce na kolejne lata. Warto pochylić się szczególnie nad tymi, którzy z różnych względów do nowego składu nie weszli. I to pochylić się z wdzięcznością za lata zmagań o to, co kiedyś arcybiskup Alfons Nossol nazwał „walką o dusze”. W tym porównaniu tkwi bowiem głębokie przekonanie, że każdy z nas nosi w sobie jedną tożsamość, która jednak ma różne warstwy: religijną, kulturową, językową czy narodową. Pielęgnując i pomagając dbać o którąkolwiek z nich, staramy się, by cały człowiek się nie zagubił, tracąc swoje zakotwiczenie. Myślę, że każdy z dziesiątków tysięcy Niemców w Polsce do mojej wdzięczności się przyłącza. Bernard Gaida

Ostatnio zmieniany środa, 30 maj 2018 10:11
Więcej w tej kategorii: « Wyprawa na Bałkany Wielka ucieczka »