Log in

NSP 2021 (11)

Narodowy Spis Powszechny: Jeszcze tylko dwa miesiące!

Do końca Narodowego Spisu Powszechnego zostały już zaledwie dwa miesiące. Możliwość dokonania spisu - czy to samodzielnego za pomocą dostępnej na stronie Głównego Urzędu Statystycznego aplikacji, czy też przy asyście rachmistrza, istnieje już tylko do 30 września 2021.

"Z końcem lipca w całej Polsce spisu dokonało już 18 milionów osób; to w sumie 48,38% mieszkańców. Spośród wszystkich województw na pierwszym miejscu jest województwo opolskie: tutaj na pytania Głównego Urzędu Statystycznego odpowiedziało już 54,6% mieszkańców. Dalej w czołówce znajdują się województwa podkarpackie (51,8%) oraz świętokrzyskie (51,3%)", zdradza Monika Bartel z Urzędu Statystycznego w Opolu. "Najmniej mieszkańców dokonało spisu w województwie warmińsko-mazurskim: na dzień dzisiejszy to zaledwie 44,9%" − uzupełnia.

Ein Volkszählung-Plakat am Fenster im Sitz der DSKG in Breslau / Plakat spisowy w oknie siedziby NTKS we Wrocławiu

Mimo, że globalnie w skali kraju spisu dokonała niespełna połowa mieszkańców, zdarzają się gminy, w których z obowiązku spisowego wywiązali się już prawie wszyscy. Trzy gminy w województwie opolskim z najlepszym jak do tej pory wynikiem to Polska Cerekiew (80,6%), Wilków (78,4%) oraz Lubsza (77,2%). Natomiast na 2477 gmin w skali całego kraju na pierwszym miejscu znajduje się gmina Stara Błotnica w województwie mazowieckim. Tam spisu dokonali już prawie wszyscy mieszkańcy: 95,79% (!).

Na tempo, w jakim spisywani są mieszkańcy, składa się wiele czynników: "Organizowane przez gminy mobilne punkty spisowe, które mają na celu m.in. dotarcie do osób bez dostępu do Internetu; duże znaczenie ma praca rachmistrzów czy też sami zmobilizowani mieszkańcy. Od wyników spisu w poszczególnych gminach zależy między innymi wysokość dotacji, jakie gminy później otrzymają", tłumaczy Monika Bartel. Również w kręgach mniejszości narodowych zaangażowanie w kampanię informacyjną jest duże: "Tradycyjne materiały promocyjne, takie jak plakaty i ulotki, były rozprowadzane przez Związek Niemieckich Stowarzyszeń do poszczególnych organizacji mniejszości w całej Polsce, ale niektóre stowarzyszenia tworzyły plakaty również z własnej inicjatywy. Aby jednak dotrzeć przede wszystkim do młodego pokolenia, zarówno VdG, jak i Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim oraz Związek Młodzieży Mniejszości Niemieckiej rozpoczęły kampanie promocyjne w Internecie i mediach społecznościowych:

Mit Humor will der BJDM auch die Jugendlichen erreichen / Z humorem BJDM dociera do młodzieży  Mit Humor will der BJDM auch die Jugendlichen erreichen / Z humorem BJDM dociera do młodzieży

Działania te mają na celu dotarcie do jak najszerszej liczby osób, które niekoniecznie są członkami konkretnej organizacji mniejszości niemieckiej" – wymienia w rozmowie dla tygodnika Wochenblatt.pl Monika Wittek. 

Monika Bartel z opolskiego Urzędu Statystycznego uczula, że w tym roku udział w Spisie jest obowiązkowy: "W całym kraju zdarzyło się około 80 przypadków, gdy osoby, z którymi kontaktowali się rachmistrzowie, kategorycznie odmówiły udziału w Spisie. W tej sytuacji, zgodnie z ustawą o statystyce publicznej, sprawa została skierowana na policję. Za odmowę udziału w spisie powszechnym grozi kara nawet do 5 tys. zł." - dodaje. Podkreśla jednak przy tym: "Osoby, które przy dokonywaniu samospisu napotykają na trudności, mogą skorzystać z pomocy infolinii. Na stronie GUS można się również zapoznać z odpowiedziami na najczęściej zadawane pytania". Również członkowie kół mniejszości niemieckiej niejednokrotnie mogą liczyć na wsparcie: organizowane są spotkania z członkami i konsultacje w siedzibach stowarzyszeń. Zaangażowani są również wolontariusze − czytamy na łamach Wochenblatt.pl.

Przypominamy: Odbywający się raz na 10 lat spis powszechny ma na celu zebranie informacji o rodzinach, migracjach, niepełnosprawności, wykształceniu czy warunkach mieszkaniowych. Wyniki Spisu Powszechnego są dla żyjących w Polsce mniejszości narodowych niezwykle istotne. To między innymi od wyników spisu zależeć będzie w następnych latach ich przyszłe finansowanie.

"Mniejszość niemiecka jest dla mnie ważna"

„Du zählst!” – „Liczysz się!” to motto kampanii spisowej Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce. Spis ludności, który będzie obejmował 100% populacji, rozpoczął się 1 kwietnia. Nadal istnieje możliwość zliczenia się, czyli uczestniczenia w spisie powszechnym, za pośrednictwem Internetu. Z osobami, które tego nie zrobią, skontaktują się rachmistrzowie, którzy będą przeprowadzać spis telefonicznie lub bezpośrednio. Dlaczego spis jest tak ważny dla mniejszości niemieckiej? Na te i inne pytania odpowiada w rozmowie z Moniką Plurą Agnieszka Dłociok, członkini DFK w powiecie śląskim, a także rachmistrzyni w Narodowym Spisie Powszechnym 2021.

Dlaczego spis jest ważny dla mniejszości niemieckiej?

Spis jest bardzo ważny, ponieważ każdy spis, który odbywa się co dziesięć lat, pokazuje, czy jesteśmy obecni, czy nie. Każda osoba, która deklaruje się jako Niemiec czy Niemka, wszyscy ci, którzy mają niemieckich przodków, powinni to zrobić, to się dla nas liczy! Przyszłe finansowanie mniejszości niemieckiej z pewnością będzie zależało od liczby Niemców w Polsce. Liczy się każda osoba! Przez wiele lat próbowano dowieść, że w Polsce nie ma Niemców, lecz teraz możemy pokazać, że tu jesteśmy. Wiele osób ma problem ze swoją tożsamością - jest bowiem wielu ludzi, którzy są Niemcami: ich babcie i dziadkowie chodzili do szkoły niemieckiej; mają oni niemieckie korzenie, niemiecki paszport, zatem udowodnili, że są Niemcami. A teraz zastanawiają się nad tym, kim są tak naprawdę. Dlatego ważne jest, aby każdy, kto się czuje Niemcem, zadeklarował to w spisie.

Dlaczego ludzie, jak Pani sama mówi, mają niemieckie korzenie, niemieckie paszporty, a mimo to nie wiedzą teraz, jaką narodowość powinni zadeklarować?

Myślę, że istniały różne powody dla uzyskania niemieckich paszportów. Przez wiele lat udawano, że na Górnym Śląsku nie ma Niemców. W zeszłym roku obchodziliśmy 30-lecie naszego DFK, lecz mimo to wielu wciąż twierdziło, że nas tu nie ma. Dlatego tak ważne jest teraz, aby pokazać, że przecież tu jesteśmy! Tożsamość jest czymś, co jest tworzone w domu. Ludzie ubiegali się o niemiecki paszport z różnych powodów, często ze względów zawodowych, ponieważ chcieli pracować za granicą, gdzie mogli by lepiej zarabiać. Teraz słyszę od niektórych, że fakt, że się ma "czerwony paszport" nie oznacza jeszcze, że się jest Niemcem. Kim zatem wtedy jesteś? Aby uzyskać niemiecki paszport, trzeba było przecież udowodnić, że ma się niemieckie pochodzenie.

Wielokrotnie wspominała pani, że spis jest bardzo ważny dla mniejszości niemieckiej. Jakie pytania dla mniejszości niemieckiej mają największe znaczenie?

W Polsce mamy dziewięć mniejszości narodowych i cztery mniejszości etniczne. Wszystkie są wymienione w formularzu spisowym, ale istnieje również możliwość wypełnienia rubryki „inne”. Jeśli teraz prześledzimy to, co dzieje się w organizacjach śląskich, to zauważymy, że chcą one, by jako dziesiątą narodowość, dokładnie w rubryce "inne", wpisać narodowość śląską. Osobiście zaznaczę narodowość niemiecką, a jako drugą, etniczną grupę, zaznaczę śląską. Dlatego, że jestem śląską Niemką czy też niemiecką Ślązaczką. Uważam, że wiele osób myśli podobnie, więc jeśli wskazujemy narodowość niemiecką oraz śląską to myślę, że będzie to bardzo dobra praca; zarówno dla nas jako Niemców, ale też i jako Ślązaków. 

Co się dzieje, jeśli ktoś deklaruje tylko narodowość "inną", śląską?

Nie wiem. Myślę, że jest tu więcej Niemców niż ludzi innej narodowości. Ale jeśli wskażemy w spisie jedynie narodowość śląską, która nie jest za taką uznawana, to zmarnowaliśmy nasz głos. Jesteśmy uznawani za osoby narodowości niemieckiej i mówię to jasno wszystkim.

Ma Pani ważną rolę w tegorocznym spisie. Jest Pani rachmistrzynią?

Tak, ponieważ jestem przewodniczącą w okręgu gliwickim, zrzeszającym 23 lokalne grupy DFK, i chciałam pomóc przyjaciołom z naszych struktur. Jestem rachmistrzem w gminie Tworóg. Mieszkam wprawdzie w gminie Toszek, jednak było tutaj już zbyt wielu rachmistrzów, zostałam więc przydzielona do okręgu Tworóg. Odpowiada mi to, ponieważ jest tam również lokalna grupa DFK.

Podczas pierwszego miesiąca można było spisywać się samemu, i dopiero od początku maja otrzymaliśmy dane osób, które się jeszcze nie zliczyły; teraz zaczyna się nasza praca.

W DFK oddział Gliwice postanowiliśmy pomóc naszym członkom w samospisie. Lokalne grupy DFK mogą ustalać daty, kiedy powinniśmy przyjść do nich z laptopami i pomóc im wypełnić formularze. Chociaż rachmistrzowie zaczęli swoją pracę od początku maja, nadal można dokonywać samospisu online. W grupach lokalnych DFK, gdzie są ustalone daty, chcemy pomóc ludziom, którzy nie mogą sami tego zrobić. Nie muszą to jednak być członkowie DFK − jesteśmy otwarci na wszystkich.

Ci, którzy wypełniają formularz online, nie muszą wypełniać całego formularza od razu. Formularz zawiera różne pytania, więc jeśli nie masz pewności, jak na nie odpowiedzieć, możesz najpierw je sprawdzić, a następnie kontynuować wypełnianie formularza, ponieważ od rozpoczęcia mamy dwa tygodnie na jego dokończenie. Po zakończeniu wypełniania formularza gmina automatycznie otrzymuje informację, że dana osoba go już wypełniła.

Co należało zrobić, aby zostać rachmistrzem?

Wyznaczony został termin, do końca którego należało zgłosić chęć przejęcia tej funkcji w gminie. To właśnie zrobiłam i gmina się ze mną skontaktowała. Otrzymałam numer, musiałam podać swoje dane osobowe i zdjęcie. Po dopełnieniu wszystkich formalności mogłam rozpocząć szkolenie online, przygotowane przez Urząd Statystyczny. Podniesiono różne kwestie związane ze spisem ludności. W formie online odbył się również test, ponieważ aby uzyskać funkcję rachmistrza, trzeba było zdać egzamin.   

Co zmotywowało panią do zostania rachmistrzem? Jest to oczywiście dodatkowa praca i odpowiedzialna funkcja.

Mniejszość niemiecka jest dla mnie ważna. Kiedy chodziłam do szkoły, myślałam, że konstytucja gwarantuje mi wolność słowa, lecz kiedy przyszłam do liceum, dowiedziałam się, że tak nie jest i od tego czasu jestem bardzo zaangażowana w sprawy mniejszości niemieckiej. Ponieważ wielu członków DFK to osoby starsze, chcę im pomóc. Chcę, aby czuli się dobrze ze swoją narodowością i wiedzieli, że mogą liczyć na pomoc. Wiele osób starszych nadal boi się wyznać swoje obywatelstwo. Ale nie jestem zaskoczona, po tym wszystkim, czego doświadczyli. 

Ważne jest również, aby pamiętać, że osoby, które są zarejestrowane w domu, ale od dłuższego czasu mieszkają za granicą, również mają obowiązek uczestniczenia w spisie. Osobom, które tego nie zrobią, grożą kary. Dlatego apeluję do naszych członków grup DFK o poinformowanie członków swoich rodzin o konieczności uczestniczenia w nim.

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł opublikowany w numerze 9 (455) Oberschlesische Stimme, biuletynu informacyjno-kulturalnego koła DFK w województwie śląskim. Publikacja za zgodą redakcji.

Cały czas czekamy

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań trwa od 1 kwietnia. Przygotowywane przez GUS materiały promocyjne skierowane są nie tylko do polskojęzycznej większości, ale również do mieszkających w Polsce mniejszości narodowych i etnicznych. Na chwilę obecną na stronie internetowej GUS znaleźć możemy materiały w wielu językach: po rosyjsku, ukraińsku, słowacku, kaszubsku, czesku i białorusku. Cały czas jednak brakuje pośród nich... języka niemieckiego.

Można by się spodziewać, że w związku z obowiązkowym charakterem tegorocznego Spisu skierowane do mniejszości materiały uzupełnione będą najpóźniej z początkiem kwietnia. Gdy jednak po tygodniu od rozpoczęcia Spisu materiałów w języku niemieckim cały czas brakowało, VdG wystosowało oficjalne pismo do dyrektora GUS. Czytamy w nim: "Z nadzieją czekaliśmy chwili, w której materiały w języku niemieckim ukazać się miały, zgodnie z zapowiedziami, również na stronie internetowej GUS. Oczekiwaliśmy na szereg innych działań skierowanych także do członków mniejszości niemieckiej. Spis rozpoczął się już ponad tydzień temu (...) i cały czas jeszcze brakuje informacji w języku niemieckim." Minął miesiąc − nie otrzymaliśmy jeszcze na to pismo odpowiedzi.

26 kwietnia, podczas dotyczącego Spisu spotkania dla pełnomocników wojewodów ds. mniejszości narodowych i etnicznych oraz przedstawicieli mniejszości, usłyszeliśmy: "Nie było naszą intencją danie do zrozumienia, że nie będzie tłumaczenia na język niemiecki. (...) W chwili obecnej przygotowywane jest tłumaczenie, i mam nadzieję, że ta informacja dotrze" uspokajała Grażyna Witkowska, jedna z przedstawicieli GUS.

Pominięcie języka niemieckiego dziwi nie tylko uczestników spotkań na wysokim szczeblu. Joachim Makowski, przewodniczący DFK Stolarzowice, na początku maja wystosował podobne pytanie korzystając z formularza kontaktowego: "Dlaczego w materiałach do pobrania, w pozostałych materiałach do promocji, nie ma materiałów w języku niemieckim? Przecież Niemcy są jedną z większych mniejszości narodowych w Polsce". Lakoniczna, automatyczna odpowiedź jaką otrzymał dotyczyła nie materiałów promocyjnych, lecz ogólnej instrukcji, jednak bardziej zaskakuje niż wyjaśnia: "Dziękujemy za zainteresowanie spisem powszechnym. Na stronie spis.gov.pl są dostępne wytyczne do wypełnienia formularza w jez. angielskim (w jęz. niemieckim nie ma)."

"Niezrozumiały jest dobór części języków. Brakuje tam też języka litewskiego, niemieckiego i innych. A przecież kompletne materiały dotyczące Spisu powinny być dostępne od samego początku, gdyż część osób może spisać się zupełnie nieświadomie" - komentuje przewodniczący VdG, Bernard Gaida. Publikowane przez GUS materiały promocyjne nie zawierają dużo tekstu - opracowanie tłumaczenia zatem nie powinno być zbyt czasochłonne. Tym bardziej więc po tak długim czasie od rozpoczęcia Spisu brak niemieckiej wersji językowej odbieramy już nie jako przeoczenie lub chwilowe trudności, lecz raczej jako przejaw lekceważącego podejścia GUS (lecz czy jedynie GUS?) do mniejszości niemieckiej.

Rozpoczął się szósty już tydzień Spisu. Cały czas czekamy.

Komu już pomogliście w wypełnieniu formularza?

Narodowy Spis Powszechny 2021 trwa już od miesiąca. Już niebawem, od 4 maja, pracę rozpoczną Rachmistrzowie telefoniczni. Nie trzeba być jednak rachmistrzem, aby pomóc się spisać osobom z kręgu bliskich, znajomych czy sąsiadów, którzy nie mają dostępu do komputera. W każdej gminie są osoby, do których można zwrócić się o pomoc przy spisie. Również koła DFK i organizacje mniejszości niemieckiej oferują swoją pomoc w tym zakresie. Zgłaszajcie się do swojego DFK lub innej, najbliższej Wam organizacji mniejszości niemieckiej.

Narodowy Spis Powszechny może być też okazją do spotkań! Wielką wartość ma znalezienie czasu na to, by pomóc innym przy wypełnieniu formularza spisowego. "Komu już pomogliście w wypełnieniu formularza?" - pyta Bernard Gaida, przewodniczący VdG, podczas spotkania z panią Klarą. Wy również możecie pomóc! 

 komu pomogles

 Z końcem kwietnia za pośrednictwem Internetu spisało się:

W Polsce: 12,87%
W województwie Opolskim: 10,38%

Nawięcej: w woj. Śląskim: 16,36%
Najmniej: w woj. Świętokrzyskim: 7,18% mieszkańców*

Przypominamy, że udział w Narodowym Spisie Powszechnym 2021 jest obowiązkowy! Przez cały czas trwania spisu (potrwa on do 30 września 2021) za pośrednictwem aplikacji spisowej można wypełnić formularz online dostępny na stronie: https://spis.gov.pl/

 NSP ulotka fragmenty 3

Więcej informacji na temat spisu na naszej stronie na Facebooku: Volkszählung / NSP 2021

*Dane na dzień 28 kwietnia 2021

 

Przemowa przewodniczącego VdG Bernarda Gaidy z okazji Narodowego Spisu Powszechnego 2021

Drodzy rodacy,

członkowie niemieckiej wspólnoty w Polsce

i wszyscy, którzy się z nią utożsamiają

Rozpoczyna się tradycyjny już Narodowy Spis Powszechny, który obejmie wszystkich zamieszkujących w Polsce. Jest on ważny, gdyż sprawującym władzę wszystkich szczebli pozwoli na lepsze planowanie działań tak lokalnie jak i na poziomie kraju oraz Unii Europejskiej. Także w innych krajach ten spis jest przeprowadzany.  

Dla wszystkich obywateli Polski innej niż polska narodowości, uważających inny język za ojczysty i posiadających inną pamięć kulturową i historyczną ma on dodatkowe i bardzo ważne znaczenie. Wszystkie mniejszości narodowe i etniczne deklarując to, czym różnią się od większości mieszkańców kraju, jednocześnie pokazują zróżnicowanie kulturowe i językowe Polski i swoje w niej miejsce. Wynikają z tego nasze konkretne potrzeby w polityce oświatowej, kulturalnej, a co za tym idzie zobowiązania państwa do praktycznego zapewnienia równości obywateli bez względu na przynależność narodową. Polska wielokrotnie zadeklarowała, że będzie nie tylko wspierać zachowanie naszego dziedzictwa, ale także jego rozwój.

Dlatego bardzo ważnym jest by wszyscy, którzy czują się Niemcami, pochodzą z rodzin mających niemieckie korzenie, czują się częścią niemieckiej historii, kultury i tradycji swoją niemiecką narodowość wypełniając formularz spisowy zaznaczyli. Uczyńcie to odważnie, w poczuciu odpowiedzialności za swoją i swoich dzieci przyszłość, która najlepiej się wyraża w europejskim motto: „W różnorodności zjednoczeni”. Niech nasza deklaracja będzie jasną odpowiedzią na wszelkie próby powrotu do dziesiątków powojennych lat, w których poddawani byliśmy kulturowej i językowej dyskryminacji państwa uważającego się za jednonarodowe. Niektórzy mają wątpliwości, czy mogą podać swoją niemiecką narodowość, jeśli nie używają w swych rodzinach języka niemieckiego na co dzień, a nawet nie władają nim dobrze? Tym bardziej powinniśmy to wtedy uczynić, bo to skutek tego niechlubnego dla Polski czasu ograniczenia wolności konstytucyjnych, a jednocześnie zobowiązanie do naprawienia tej szkody w przyszłych pokoleniach poprzez oświatę w języku niemieckim. Właśnie dlatego, by mieć większą szansę domagania się tego i innych praw w praktycznej realizacji, powinniśmy pokazać, jak bardzo liczna jest mniejszość niemiecka.

Tak jak i przy okazji spisów w latach 2002 i 2011 słyszę, że niektórzy z nas nadal czują obawę zadeklarowania swojej niemieckości. To smutne, jeśli demokratyczne państwo nie zdołało doprowadzić do zaniku takich lęków, ale jednocześnie trzeba podkreślić, że nie jest mi znany nikt, kto z powodu zaznaczenia niemieckości w poprzednich spisach odczułby jakąkolwiek krzywdę. Pamiętajmy, że respekt budzą wszyscy, którzy do swej narodowości jednoznacznie się przyznają, gdyż każdy ceni wierność korzeniom i przodkom. Niemiecką przeszłością ziem zachodnich i północnych coraz częściej fascynują się nasi polscy sąsiedzi, więc tym bardziej my, będący jej spadkobiercami,  bądźmy jej świadkami.

W tym roku mija 30 lat od podpisania polsko-niemieckiego „Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy”, w którym mniejszości niemieckiej przypisano rolę budowania mostów pomiędzy Niemcami a Polską. Przyznając się do wspólnoty niemieckiej w Polsce możemy czynić to z poczuciem dumy, gdyż rolę tę wypełniamy odpowiedzialnie i skutecznie. Wypełnialiśmy ją nawet wtedy, gdy za żelazną kurtyną byliśmy jedynymi przedstawicielami naszego narodu. Chociaż nieuznani staraliśmy się o ducha chrześcijańskiego zrozumienia wszędzie tam, gdzie mieszkaliśmy.

Z dumą także dlatego, że już Johann Wolfgang von Goethe mówił, że „wszystko, co najcenniejsze występuje w mniejszości”, ale także dzięki pamięci o wkładzie Śląska, Pomorza czy Prus Wschodnich w kulturę i naukę niemiecką.

Spisowe pytania o narodowość i przynależność etniczną uzupełnione pytaniem o języki używane w domu nie są pytaniami o obywatelstwo, ale o nasze odczucie przynależności i związku z kulturą i pochodzeniem. O głos serca. Dlatego nie jest ważne, czy posiadasz paszport niemiecki i nie jest ważne, że język niemiecki tak jak w większości domów używany jest czy słuchany obok innych. W rozmowach, wiadomościach, muzyce, bajkach dla dzieci. Nie zapomnij, że o to właśnie jesteś zapytany i nie powinno zabraknąć narodowości i języka niemieckiego w twoim formularzu spisowym. 

W sercu nosimy dziedzictwo przodków. Ale dziedzictwo przemyślane, utwierdzone i zwrócone ku przyszłości, a więc także do młodych. Pojednane z otaczającym nas światem. Niemieckość każdego z nas wrośnięta jest w Śląsk, Pomorze, Warmię, Mazury czy Łódź i pozwala się zadeklarować jako jedyna, ale także z przywiązaniem do innej jeszcze wspólnoty: kaszubskiej, śląskiej, czeskiej czy polskiej …. Ale nie może być zapomniana!

Dlatego wypełnij formularz, pamiętając o wskazaniu w nim przywiązania do narodowości i języka niemieckiego. Pamiętaj, że masz do tego prawo, a wobec przodków zobowiązanie. Pomóż innym się spisać. Bądź czujny, jeśli spisujesz się za pośrednictwem rachmistrza spisowego.

Jeśli masz jakieś pytanie związane ze spisem lub samodzielnym wypełnieniem formularza, to zwróć się do nas! Wszystkie informacje są dostępne na www.vdg.pl.

Tak, jesteśmy Niemcami! I jesteśmy z tego dumni.

Bądźcie ostrożni, zostańcie zdrowi.

"Zjednoczona w różnorodności" - NSP 2021 już niebawem

Motto Unii Europejskiej "Zjednoczona w różnorodności" wyraża, że Europejczycy różnych kultur, tradycji i języków wzbogacają cały kontynent. Tak samo możemy odnieść te słowa do zamieszkujących Polskę mniejszości narodowych i etnicznych. W roku Spisu Powszechnego, organizowanego nie tylko w naszym kraju, słowa te nabierają szczególnego znaczenia.

"Członek mniejszości narodowej przy spisie ludności zmuszony jest myśleć: "Kim jestem?" Dla mnie spis jest sprawą, która dotyczy osobowości danej osoby." Mówi Bernard Gaida, przewodniczący VdG, w wywiadzie dla Radia Mittendrin [całe nagranie tutaj]. Ta deklaracja pozostaje dla niektórych niełatwa, ponieważ w społeczeństwie większościowym obawiają się oni wyrazić swoją przynależność do mniejszości.

Z tego powodu już na początku roku rozpoczęliśmy akcję, w której członkowie mniejszości niemieckiej wyrażają swoje przywiązanie do niemieckiej kultury i języka: prawnik, wokalistka, zastępca wójta. Z Poznania, z Koszalina, z Warszawy. Młodzi i starsi. I nawet, jeśli pochodzą z różnych miejsc i z różnych środowisk, łączy ich wspólna tożsamość. Otwarcie wyrażają, że zadeklarują ją w Spisie. Tak różni, mówią jednak jednym głosem: Liczysz się!

"Niemką jestem i Niemką zostanę. Dla mnie niemieckość oznacza tożsamość". Rosemarie Kerner, aktywistka mniejszości niemieckiej:

"Nie dum se tego nigdy wzionś. Bo to je cojs co mogam miec jol a inni tego nie majum". Karolina Trela, nauczycielka języka niemieckiego, wokalistka: 

"Świadomość o tym, kim jestem, przekazali mi moi rodzice i moi dziadkowie. Wiem też, że jestem Niemcem i Ślązakiem zarazem". Mattheus Czellnik: Sekretarz w DFK Dobrodzień, przewodniczący grupy młodzieżowej Jugend Aktiv w Gminie Dobrodzień, lektor przy parafii Marii Magdaleny w Dobrodzieniu:

 "Każda osoba, która w sposób odpowiedzialny i mądry kształtuje swoje życie, prędzej czy później musi sobie zadać sobie to pytanie, które dotyczy jego tożsamości, pochodzenia czy rodzinnych korzeni." Tomasz Kruppa, zastępca wójta gminy Rudnik:

"Spis Powszechny 2021 to bardzo ważne wydarzenie dla nas wszystkich. Nie bójmy się zadeklarować tego, co mamy w sercu." Oskar Zgonina, przewodniczący Związku Młodzieży Mniejszości Niemieckiej:

Cały czas publikujemy kolejne filmy! Zapraszamy na stronę: Volkszählung 2021 / NSP 2021.

 

 

 

 

Ta informacja jest dla Ciebie!

Czujesz się związana/ związany z historią, tradycjami, kulturą, językiem niemieckim a także ich regionalnymi kolorytami?

 Ta ulotka jest dla ciebie!

Od 1 kwietnia 2021 w całej Polsce trwa Narodowy Spis Powszechny. W tym roku udział w Spisie jest obowiązkowy.
Wyniki spisu mają znaczący wpływ na życie mniejszości niemieckiej w Polsce:

  • Na prawo do uczenia się w placówkach oświatowych języka niemieckiego jako języka mniejszości (języka ojczystego);
  • Na dotacje obu rządów w celu ochrony i rozwoju języka niemieckiego i niemieckiego dziedzictwa kulturowego - zwłaszcza w północnej i zachodniej Polsce;
  • Na możliwość stosowania języka niemieckiego w regionach, w których życie mniejszości, dwujęzyczne nazwy miejsc i niemiecki w instytucjach zarządzających;
  • Na poparcie niemieckiego społeczeństwa w dziedzinie kultury i edukacji.

Wir sind Deutsche!

Od Twojego głosu zależy więc bardzo dużo!

Na podstawie jego wyników rząd polski realizuje nie tylko zapisy „Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym”, ale także Konstytucji RP, „Europejskiej karty języków regionalnych i mniejszościowych” oraz „Konwencji o ochronie mniejszości narodowych”.

Najważniejsze dla mniejszości pytania spisowe dotyczą narodowości, przynależności do innego narodu lub wspólnoty etnicznej oraz używanego w domu języka:

 Najważniejsze pytania spisowe

Pamiętaj, że pierwsze dwa pytania powyżej odnoszą się do przynależności narodowej i etnicznej, która jest wyłącznie Twoją deklaracją, opartą na subiektywnym odczuciu, wyrażającą Twój emocjonalny, kulturowy i wynikający z pochodzenia związek z określonym narodem i/lub wspólnotą etniczną.

Jak spisać się internetowo?

Samospis internetowy jest obowiązkowy! W przypadku osób, które ze względu na zaawansowany wiek, stan zdrowia czy niepełnosprawność nie są w stanie wziąć udziału w Spisie – pomogą im w tym rachmistrzowie – bezpośrednio lub telefonicznie. Informacje o tym będą dostępne w Twojej gminie. Pomoc uzyskasz również w organizacji Mniejszości Niemieckiej najbliższej Twemu miejscu zamieszkania albo w VdG.

Pobierz ulotkę z najważniejszymi informacjami dotyczącymi Spisu: 


Do pobrania są również plakaty:



Udostępnij, przekaż dalej!

Zachęcamy do śledzenia naszych mediów, na których publikowane są związane z Narodowym Spisem Ludności 2021 materiały:
nasza strona internetowa (zakładka Narodowy Spis Powszechny)
Volkszählung 2021 / NSP 2021 - poświęcony Spisowi funpage na Facebooku
nasz funpage na Facebooku
oraz strona naszego tygodnika Wochenblatt.pl

 

Źródłem finansowania projektu są środki Mniejszości Niemieckiej będące w dyspozycji Fundacji Rozwoju Śląska pochodzące z wcześniejszych dotacji Rządu Niemieckiego.

Fundacja Rozwoju Slaska

#Duzählst - Jaka jest Twoja historia?

W roku, w którym przeprowadzany jest Narodowy Spis Powszechny, VdG rozpoczęło kampanię mającą na celu zachęcenie członków mniejszości niemieckiej i osób związanych z niemiecką kulturą i językiem do wyrażenia tego podczas spisu. Kampania skierowana jest do osób, które mogą mieś trudności w zdefiniowaniu siebie podczas Narodowego Spisu Ludności 2021.

ulotka fragment strona www

W tym celu stworzyliśmy na Facebooku specjalnie temu tematowi poświęconą stronę Volkszählung 2021 / NSP 2021, na której znaleźć można nie tylko ogólne informacje na temat spisu, ale także krótkie filmy z wypowiedziami osób, które czują się związane z kręgiem mniejszości niemieckiej. Ukazały się już pierwsze krótkie filmy.

Piotr Kowalski, radca prawny z Poznania, przyznaje: "Babcia była Niemką (...) niemieckość była zawsze obecna w domu; czuję się Niemcem":

"Jako duchowny chcę być wszystkim dla wszystkich, ale nie chcę jednocześnie odcinać się swoich od korzeni, dlatego w Spisie Powszechnym podam narodowość niemiecką" – mówi diakon Marek Dziony, kierownik Biblioteki Josepha von Eichendorffa w Opolu.

Piotr Kowalski wziął udział również w krótkim wywiadzie dla Wochenblatt.pl (nr 7/2021). Zapraszamy do lektury jego fragmentów: 

Na początek raczej pytanie proste. Proszę nieco opowiedzieć o sobie.

Urodziłem się na Łużycach i wywodzę się z rodziny mieszanej, należałoby powiedzieć. Gdyż rodzice od strony mamy pochodzą ze Wschodu, a ze strony taty mam pochodzenie niemieckie. Moja babcia urodziła się mianowicie w Niemczech i przybyła na tereny Wielkopolski, gdzie mieszkała i żyła do 1945 roku. Potem poznała dziadka z polskim nazwiskiem Kowalski i razem wyjechali na ziemie zachodnie, wtedy nazywane "ziemiami odzyskanymi". (...) Ja po prostu czuję się Niemcem i to jest bardzo ważne. Czuję się Niemcem ze względów historycznych, rodzinnych i dlatego, że zawsze ta niemieckość była obecna w domu. Także dlatego, że zawsze mieliśmy w domu wielu gości z Niemiec, wśród których byli nie tylko krewni, ale także znajomi rodziny, którzy nas wspierali w tych trudnych czasach komunistycznych, choć ja jako dziecko wówczas mniej z tych lat pamiętam. (...) Dziś większość mojej rodziny mieszka w Niemczech (...), więc nadal mamy powiązanie z Niemcami. Ale co najważniejsze, to moje własne odczucie: ja czuję się Niemcem, nie tylko nie mam z tym problemu, ale wręcz czuję się z tego dumny i mówię to otwarcie. (...)

Pan otwarcie i z dumą mówi o tej niemieckości, ale żyje i pracuje Pan w środowisku większości polskiej, bez większego "zaplecza" mniejszościowego, jak to ma miejsce np. w woj. opolskim. Nie czuje Pan jakichkolwiek obaw przed tak jednoznaczną deklaracją narodowościową?

Ale dlaczego?! Nie, ja nie czuję żadnych obaw. Jesteśmy po prostu różni. Polska jak każdy inny kraj Europy dziś jest na tyle wymieszana, żę trudno powiedzieć, kto skąd pochodzi. Ale jeżeli czuję i potrafię sobie udowodnić, że jestem z tej czy innej narodowości, to dlaczego nie miałbym być z tego dumny?

A jaka jest Twoja historia? Chcesz się nią z nami podzielić? Czekamy na Ciebie. 

 

Zachęcamy do śledzenia naszych mediów, na których publikowane są związane z Narodowym Spisem Ludności 2021 materiały:
nasza strona internetowa (zakładka Narodowy Spis Powszechny)
Volkszählung 2021 / NSP 2021 - poświęcony Spisowi funpage na Facebooku
nasz funpage na Facebooku
oraz strona naszego tygodnika Wochenblatt.pl

 

 

 

„Nie przestraszę się”

Kim się Pan czuje – Niemcem, Ślązakiem, Polakiem, niemieckim Ślązakiem?

Nie lubię określenia przymiotnikowego. W stu procentach czuję się Niemcem i oczywiście w stu procentach jestem Ślązakiem. Są to dla mnie uzupełniające się pojęcia, a nie wykluczające. (...)

Co dla Pana znaczy bycie Niemcem?

Bycie Niemcem w Polsce różni się od bycia Niemcem w RFN. Nad Renem pomimo wszechobecnej wielokulturowości żyje się w otoczeniu niemieckości. Jest ona jak powietrze, o niej się nie myśli dopóty, dopóki jej nie brakuje. Niemcy w Polsce znajdują się w innej sytuacji. Żeby wokół nas była niemieckość, musimy ją sobie organizować, poprzez np. przełączenie telewizora na niemiecki program. Musimy też uczynić wysiłek, żeby kupić niemiecką książkę czy włożyć CD z niemiecką muzyką, które zwykle kupuję, będąc w Niemczech. Dla mnie zatem bycie Niemcem w Polsce oznacza pewien wysiłek, dlatego lubię cytować polskiego filozofa mesjanistycznego Karola Libelta, który kiedyś napisał: „Raz wybrawszy, codziennie wybierać muszę”. Może nawet jeszcze lepiej ujął to Goethe w „Fauście”: „Was du ererbt von deinen Vätern hast, erwirb es, um es zu besitzen”. Oznacza to, że nie jest tak, że otrzymana w młodości od rodziców spuścizna zostaje w nas na zawsze. Jeśli chcemy ją zachować, musimy dokonywać wysiłków, starać się, aby miała się ona czym karmić. Dlatego dbam o to, co czytam, oglądam, słucham.

Powiedział Pan kiedyś, że trzeba się też starać, aby w miarę możliwości posługiwać się językiem niemieckim. Dlaczego w miarę możliwości?

Ponieważ możliwości pod tym względem różnych generacji znacznie się od siebie różniły. Żeby jednak zdobyć umiejętność porozumiewania się w języku niemieckim, też trzeba wspomnianego wcześniej wysiłku – i tak czyniłem. Robiłem to dla siebie, a po założeniu rodziny starałem się tak czynić w rodzinie. A przecież jestem z pokolenia, które w szkole nie mogło mieć ani jednej lekcji języka niemieckiego. Owszem, nie mogę powiedzieć, że posługiwałem się wyłącznie językiem niemieckim, ale w mojej rodzinie, także dzięki dziadkom, było go dużo, poprzez m.in. bajki czytane dzieciom w języku niemieckim, książki, płyty, oglądanie niemieckiej telewizji, proste rozmowy z dziećmi, słuchanie radia w języku niemieckim. Fakt ten sprawił, że trzej moi synowie mówią dzisiaj perfekcyjnie po niemiecku, a przy tym ideę dwujęzycznego wychowania przenieśli na swoje rodziny. Daje to nadzieję, że kolejne pokolenie będzie dwujęzyczne z silnym poczuciem przynależności do kultury niemieckiej.

Jednak bycie Niemcem w Polsce nie jest łatwe. Warto przyznawać się do niemieckości?

Nie jestem koniunkturalistą. Koniunkturalista, jeśli dostrzeże na ulicy, w sklepie, że na osobę, która odezwała się po niemiecku skierowane są wrogie spojrzenia, to swoje pochodzenie ukrywa. Koniunkturalista ukryje też swoją niemieckość wtedy, kiedy na forum internetowym, Facebooku ujrzy np. obraźliwe komentarze, ataki na Niemców, bo się przestraszy. Ja się nie przestraszę! Mam swoje prawa. Dzisiaj, w przeciwieństwie do okresu PRL-u, jest nam w tym temacie łatwiej, bo dzięki demokracji oraz byciu w Unii Europejskiej czujemy wsparcie prawa i obyczajów europejskich. A Unia opiera się na zasadzie współpracującej różnorodności. Dlatego prawo to zapewnia nam swobodę deklarowania się – ale nie zmusza nas do tej deklaracji. Deklarację musimy podjąć sami. Jeśli ze swoją niemieckością staję w prawdzie wobec siebie, to ja z tą samą prawdą powinienem stanąć wobec innych.

Okazja nadarza się wyborna – spis powszechny.

Właśnie! I jest to sprawdzianem swojej prawdy przez każdego z nas osobiście. Dlatego na naszej ulotce piszemy: Liczysz się! W ten sposób zwracamy uwagę na to, że liczysz się konkretnie – Ty, a nie jakaś masa, i to od Ciebie teraz zależy, jak się określisz. (...)

Z Bernardem Gaidą, przewodniczącym Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce oraz szefem AGDM w Europie, rozmawiał Krzysztof Świerc.
Pełna treść rozmowy: Wochenblatt.pl

 

Ważne pytania

Co dziesięć lat przeprowadzany jest spis powszechny, podczas którego padają nie tylko pytania o poziom wykształcenia, stan majątkowy czy warunki mieszkaniowe, lecz także o przynależność narodową. Mniejszość niemiecka apeluje więc do swoich członków, ale także osób niezrzeszonych, aby nie bali się swojego niemieckiego pochodzenia.

Tegoroczny narodowy spis powszechny ma trwać od początku kwietnia do końca czerwca, choć ze względu na pandemię koronawirusa przedstawiciele Głównego Urzędu Statystycznego zapowiadają możliwość wydłużenia spisu o kolejne sześć miesięcy. Oznacza to, że każdy mieszkaniec Polski będzie miał wystarczająco dużo czasu, aby dokonać tzw. samospisu przez internet i ta forma jest najbardziej reklamowana. Kto nie spisze się sam, otrzyma telefon od rachmistrza, a w ostateczności musi się liczyć z jego osobistą wizytą. Celem jest, aby inaczej niż w spisie poprzednim z 2011 r., kiedy uznano, iż do obliczeń statystycznych wystarczą informacje od części mieszkańców Polski, teraz w spisie wzięli udział wszyscy obywatele.

Dla mniejszości narodowych i etnicznych oznacza to już teraz czas wzmożonej promocji samego spisu oraz tej jego części, w której pytania są o narodowość i język używany w domu. – Powinniśmy się dobrze przygotować jako stowarzyszenia i związki oraz ich struktury, zastanowić się nad tym jako członkowie – apeluje Bernard Gaida, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce, podkreślając zarazem, że w kwestii narodowości często dochodzi do nieporozumień. – Narodowości nie należy bynajmniej utożsamiać z obywatelstwem. To są dwie różne rzeczy! Bo choć jesteśmy obywatelami Polski, to możemy przecież należeć do innego narodu. Jeżeli jednak niespecjalnie się nad tym zastanawiamy, to popełniamy błędy – twierdzi Gaida, zwracając jednocześnie uwagę, że pytania dotyczące obywatelstwa, narodowości oraz przynależności do innej społeczności narodowej, z którą dana osoba czuje się związana, są od siebie jasno oddzielone. O ile bowiem pytanie o obywatelstwo pojawia się stosunkowo wcześnie, to pytania o przynależność narodową oraz język używany w domu padają dopiero później. Nie powinno być zatem nieporozumień, jeśli odróżniamy oba pojęcia.

Tekst: Manuela Leibig
Pełna treść artykułu, ilustracja: wochenblatt.pl
Cała audycja: Schlesien Journal (19 stycznia, 9. lutego 2021). 

Subskrybuj to źródło RSS