Dodano: 28 kwiecień 2017, 12:04

Niemcy i Polacy, bracia i siostry

Na konferencji „Glaube  - Stütze der Identität” w Kamieniu Śląskim, która poświęcona jest duszpasterstwu dla Niemców żyjących jako mniejszości narodowe w krajach Europy Środkowo- wschodniej oraz krajach byłego ZSRR, pojawił się także niemiecki ksiądz katolicki z Kirgizji. Zaskoczył wszystkich doskonałą znajomością języka polskiego. Opowieść jaka z jego znajomością polskiego była związana przypomniała mi pewne spotkanie z roku 1979 w Poznaniu. Odpowiedź jezuity Johannesa Kahn była bowiem prosta.  Pochodzi z Kazachstanu, a tam katolicy są Niemcami bądź Polakami i żyją w jednej wspólnocie.  W ten sposób obudził we mnie owo wspomnienie sprzed niemal 40 lat, gdy w Duszpasterstwie Akademickim  Dominikanów pojawił się ksiądz pracujący w ZSRR, a konkretnie w Kazachstanie. Jak właśnie dowiedziałem się od ojca Kahna, bywał w Polsce pod zmienionym nazwiskiem by nie stać się obiektem zainteresowania służb wywiadowczych PRL. Jednak to co najbardziej mnie zainteresowało wtedy to jego kapłańska opowieść o zsyłce Polaków i Niemców do Kazachstanu, o jego zsyłce do łagru za odprawienie mszy św. w mieszkaniu, o fakcie, że jako kapłan musiał pracować w fabryce jako robotnik by popołudniami i w niedzielę stawać się księdzem udzielającym sakramentów i głoszącym kazania po mieszkaniach swych parafian. Wtedy jednak pokazywał też przeźrocza. Do dziś tkwi mi w pamięci zdjęcie grobu otoczonego niemieckim zwyczajem odlanym  z żeliwa ozdobnym płotem, za którym znajdował się kamienny nagrobek z dużym krzyżem. Na marmurze nagrobka przytwierdzonych było wiele tablic z nazwiskami tam pogrzebanych. Uderzało to, że z pośród nazwisk czysto niemieckich znajdowały się czysto polskie imiona i nazwiska. Okazało się, że katolicki cmentarz przez władze komunistyczne został ograniczony i nie mógł się już rozrastać więc pochówki mogły się odbywać już tylko na starych grobach a tym, którzy nie mieli swoich grobów inne rodziny udostępniały swoje. Także niemieckie rodziny pozwalały Polakom na grzebanie swoich zmarłych w  grobach ich bliskich. Ten komentarz wywołał 40 lat temu poruszenie słuchających tego w Poznaniu Polaków.  Wyjaśnienie było proste:. „Kazachstan jest być może jedynym miejscem na ziemi, gdzie Niemcy i Polacy są sobie braćmi i siostrami jak jedna rodzina.” Stanowili i stanowią tam nadal jedną wspólnotę losu, wiary i kultury.  Nauka ważna także na czas dzisiejszy.  

Autor: Bernard Gaida

Dodaj komentarz